PlayerMp3

poniedziałek, 23 maja 2016

Prolog

Ciepły letni deszcz ochładzał spocone ciało dziewczyny.
Biegła już od dłuższego czasu, powoli tracąc dech w piersiach.
,,Nie kochasz go! Nie kochasz nikogo! '' - powtarzała jak mantrę.
Zapomnieć. To był jedyny sposób na przetrwanie tej chorej sytuacji.
,,Dopiero skończyłaś leczenie. Życie bez szaleństw jest jak najbardziej możliwe".


Słyszała tylko szybkie bicie swojego serca.
,,Nawet ślepy nie pokocha takiego potwora"- spochmurniała.
Czarne, czarne myśli.
Niczym stado wygłodniałych kruków.
Pozbawione skrupułów, wyszarpujące z niej chęci do życia.

Leciały na nią.
Już prawie czuła krew na swojej skórze kiedy licznik wybił 5 km i poczuła wielką ulgę.
Nie mogła powstrzymać łez.
Nie wiedziała tylko czy płaczę ze wzruszenia czy z bólu.
Teraz tylko dobiec do domu.